SenpuuSociety: konohaSENPUU | gantzSENPUU | hetaliaSENPUU | forumSENPUU
Daj Ivanowi na wódkę, a Gilbertowi na piwo (może podzieli się z Ludwigiem?)- a przy okazji pomożesz nam opłacić serwer!
Po więcej szczegółów, zajrzyj tutaj.



Poprzedni temat «» Następny temat
USA i UKe
Autor Wiadomość
Gaaraneczka 
Estomaniak
hrabia


Wiek: 15
Dołączyła: 15 Wrz 2008
Posty: 153
Skąd: Z Krainy Wiecznego Wypoczynku
Wysłany: 2009-05-15, 18:59   

Uduscie mnie , ale nie lubie tego paringu ,jest dla mnie nieco przereklamowany :/, do tego nie trawie paringow dzieckoxrodzic . Lubie kiedy sie draznia i takie tam , ale sposob w jaki jest przedstawiany ten paring przyprawia mnie o bole brzucha , a totalnie pasywny Arthur przybil gwozdz do trumny .
Troche inaczej to wyglada przy UKxUSA , tylko ze tu popieram bardziej platoniczna milosc , teskniacych za soba krewnych ktorzy nie chca sie do tego przyznac lub zaprowadzanie dyscypliny :P , tak dlugo jak nie przechodzi to w yaoi .
_________________
 
 
 
Marron 
English Pirate
szlachcic


Wiek: 17
Dołączyła: 14 Maj 2009
Posty: 26
Wysłany: 2009-05-16, 09:25   

Nie,no ,totalnie pasywny Artur to już nie Artur, ale takie niebezpieczne dla otoczenia,wybuchowe i uparte jak osioł UKe jest jak dla mnie urocze ^^
Ale tak w ogóle,to chyba nikt nie zabija za nie lubienie danego pairingu (choć rani to me sece na wskroś xP)
_________________
I'm an Englishman in New York....
 
 
Cloe-uk
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-16, 17:55   

Gaaraneczka napisał/a:
Uduscie mnie , ale nie lubie tego paringu ,jest dla mnie nieco przereklamowany :/, do tego nie trawie paringow dzieckoxrodzic . Lubie kiedy sie draznia i takie tam , ale sposob w jaki jest przedstawiany ten paring przyprawia mnie o bole brzucha , a totalnie pasywny Arthur przybil gwozdz do trumny .
Troche inaczej to wyglada przy UKxUSA , tylko ze tu popieram bardziej platoniczna milosc , teskniacych za soba krewnych ktorzy nie chca sie do tego przyznac lub zaprowadzanie dyscypliny :P , tak dlugo jak nie przechodzi to w yaoi .


Dokładnie. Podpisuję się pod tym obiema rękami! W ogóle Artura z nikim nie lubię parować. Jakoś nikt z APH nie wydaje mi się odpowiedni :P A takie relacje dzieckoXrodzic w ich wykonaniu są słodkie :P To jeszcze może być.

Ale USA z Kanadą... :D
 
 
ano777
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-27, 13:27   

nighty napisał/a:
Cindra napisał/a:
widać, że Arthur jest w nim zakochany

no niestety musze sie zgodzic, ale tylko z tym XD"

wydrukuje/oprawie w ramkę i powieszę sobie ten cytat >XD



Ja osobiście jestem wielkim fanem us/uk, już nie dublując postów powyżej, dodam tylko od siebie, że mnie najbardziej w ich długiej historii wzruszył epizod z rewolucjami. Tam naprawdę widać że mają się ku sobie <3

Zresztą chara design tych dwóch postaci jest tak uroczy, że aż sobie nie mogę ich wyobrazić osobno (no dobra mocno nagięty przez świat fanowski ale nvm XD").

Ech te dramatyczne momenty gdzie Alfred porzuca swojego xboxa na rzecz konającego z nudów Artuha~
 
 
nighty
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-27, 13:37   

ano777 napisał/a:
nighty napisał/a:
Cindra napisał/a:
widać, że Arthur jest w nim zakochany

no niestety musze sie zgodzic, ale tylko z tym XD"

wydrukuje/oprawie w ramkę i powieszę sobie ten cytat >XD


napisalabym ci takie popularne na aoi slowo na litere s, gdyby nie to,ze tu nie wolno przeklinac XD

no ale ej, nie moge temu zaprzeczyc, jakkolwiek ich razem nie lubie, imho artur kocha alfreda i to tak, jakbys chciala, zeby kochali sie nawzajem :/ dal mu czekoladki na walentynki, nie? T_T it is canon :< ale cale szczescie - definitywnie jednostronny :/
 
 
Marron 
English Pirate
szlachcic


Wiek: 17
Dołączyła: 14 Maj 2009
Posty: 26
Wysłany: 2009-05-27, 16:53   

Ech,kijem Wisły ni zawrócisz.. Miło,że mam jakiegos poplecznika w osobie ano777 xD Jak dla mnei to to działa w obie strony, tylko,zę Artur mniej wiecej zna swoje uczucia, a Alfred jest standardowo idiotą i nic nie wie _-_ Ale i tak mają sie ku sobie no~~
_________________
I'm an Englishman in New York....
 
 
ano777
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-28, 18:25   

łoszoszoszoszo :>

aj tam, bo Alfred to niestety taka rasowa męska pierdoła, która się nie przejmuję by być romantycznym, dlatego ma Artura który go dobrze kieruje w tym związku.

Jakoś ten krótki komiks mi zawsze ładnie przedstawiał ich związek http://img37.imageshack.u...42475338571.gif
 
 
Patt . 
szlachcic


Wiek: 14
Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 34
Skąd: z wariatkowa.
Wysłany: 2009-11-28, 18:52   

ano777 napisał/a:
aj tam, bo Alfred to niestety taka rasowa męska pierdoła, która się nie przejmuję by być romantycznym, dlatego ma Artura który go dobrze kieruje w tym związku.


Z tym się zgadzam. Można go za to albo kochać, albo nienawidzić.
Ja osobiście mam do niego słabość ^w^

Co do pairingu to chyba najbardziej mi przypadł do gustu. Kojarzy mi się z angstem. Mimo wszystko można czasem się z nich pośmiać.
Jak dla mnie to to co tygryski lubią najbardziej. ~
 
 
 
ensan 
UKPol vs PrUK
szlachcic


Dołączyła: 24 Lut 2010
Posty: 16
Skąd: Świętokrzyskie
Wysłany: 2010-02-24, 15:38   

kath111 napisał/a:

A ja sobie mogę wyobrazić Arthura tylko z Alfredem.
Nie tylko jako tatuś x syn.
Moim zdaniem oni świetnie do siebie pasują i bycie razem jest im przeznaczone.
Poza tym to wrogie nastawienie Arthura do Alfreda ( wiadomo ze on tylko udaje xD) jest po prostu takie słodkie i to jak ludzie potrafią ich świetnie razem przedstawić chyba właśnie mnie tak zauroczyło w tym związku.


Jestem za, pomijając częścią tatuś x syn - paringi rodzinne mnie odrzucają.
Ogółem uwielbiam tę parę, dzięki różnicą które ich łączą. Naga prawda to się nie da ukryć - angst w ich wykonaniu to najlepsza rzecz na świecie [nie żebym nie lubiła Feliksa...]. Po prostu "love-hate" "it's cool", taka jest moja opinia

Ale oczywiście każdy ma swoje zdanie...
_________________

PrUK xD
 
 
Marron 
English Pirate
szlachcic


Wiek: 17
Dołączyła: 14 Maj 2009
Posty: 26
Wysłany: 2010-02-28, 23:07   

Popieram wniosek przedmówcy ! Alfredzik i Artur gwarantują porządną dawkę angstu, ale także elementy komediowe ^^ I sie kochają ! Są zazdrośni o siebie nawzajem ! Isie rumienią na swój widok *diaboliczny śmiech*
Teraz sobie zarówno Arturek jak i Alfredzik stoją u mnie na biurku i prawie widzę,jak potakują xD
_________________
I'm an Englishman in New York....
 
 
Sake 
Pani Słonecznik
szlachcic


Wiek: 15
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 48
Skąd: Łorsoł
Wysłany: 2010-03-05, 22:20   

Niech was nie zmyli mój set, USUK jest moim ulubionym pairingiem w Hetalii. Prawda, jest tego pairingu dużo i właśnie to mnie cieszy. Najczęściej, ekhem, "narkotyzuę się" tym pairingiem poprzez doujinshi. Zauważyłam jednak, że bardzo dużo autorów robi z Anglii i Ameryki całkowite ooc. Najbardziej drażni mnie robienie z Alfreda 100 % seme - niezwykle męski, wie, czego chce, całkowicie dominuje Arthura, a natomiast ten przedstawiony jest jako nieśmiała, płaczliwa i pasywna postać. Te doujinshi odrzucają mnie od tej pary, ale na szczęście istnieją tacy autorzy jak Hoshitamago (moja zdecydowana faworytka). Jeśli więc ktoś chce przeczytać (kilka doujinów jest przetłumaczonych na aarinfantasy) komiks z humorem i ..tak... fabułą, mimo oznaczeń R-18, to zdecydowanie polecam.

A jeśli chodzi o moje zdanie o nich, to sama nie wiem, co tak bardzo ciągnie mnie do tej pary. Jest między nimi wiele sprzeczek, a jednocześnie jakieś ciepło. Opanował mnie fangirlzm, więcej nie potrafię powiedzieć |D ~
_________________
 
 
Perelka L 
My CN Tower!!!
hrabia


Wiek: 15
Dołączyła: 01 Sty 2010
Posty: 147
Skąd: UĆ /// Quebec
Wysłany: 2010-03-05, 22:31   

Pairing sam w sobie fajny, ale przeładowany. Jest go po prostu za duzo i to mnie na początku odrzuciło i przez kilka miesiecy żyłam niechecia do ów pairingu. Teraz, po przeczytaniu kilku doujinów (Autorstwa Saikare-sama~! Kocham ją, normalnie kocham!) zaczęłam coraz bardziej lubic ten pairing.

Ale czemu USA nagle staje sie taki wysoki? Kurde, np. HAKKA PINK robi z niego wielkoluda i niejednokrotnie USA wygląda na starszego od UK.
Poza tym bez USAxUK nie ma pairingu rodzinnego (czyli czworokacik USAUKFRAKAN) :3
_________________
 
 
MssGilbertLover 
I lody miętowe!!!
hrabia

Wiek: 18
Dołączyła: 25 Gru 2009
Posty: 133
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-03-06, 00:04   

Jeden z moich ulubionych pairingów (nie wiem czy już kiedyś wspominałam). Na początku byli dla mnie obojętni i łatwo można było ich skreślić (wszędzie tylko USA X UK). Przyzwyczaiłam się i teraz jestem całkiem oddana ich wspólnym relacjom ♥
 
 
 
Sake 
Pani Słonecznik
szlachcic


Wiek: 15
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 48
Skąd: Łorsoł
Wysłany: 2010-03-06, 00:21   

[OFFTOPIC]
Perelka L napisał/a:
Teraz, po przeczytaniu kilku doujinów (Autorstwa Saikare-sama~! Kocham ją, normalnie kocham!) zaczęłam coraz bardziej lubic ten pairing.


Hah, czytałam (raczej nie było co czytać |D) jeden z jej doujinów. Podobał mi się, fakt (kreska, kreska *w*), ale tylko tyle było na aarinfantasy. Jeśli mogłabyś, napisz mi na PW skąd masz inne doujinshi *,*
[OFFTOPIC]

Perelka L napisał/a:

Ale czemu USA nagle staje sie taki wysoki? Kurde, np. HAKKA PINK robi z niego wielkoluda i niejednokrotnie USA wygląda na starszego od UK.


W jej doujinach relacje Anglii i Ameryki mnie trochę dziwią. Alfred przedstawiony jest jako bardzo dojrzała postać, bardziej od Athura. Zdaje się być bardzo inteligentną i rezolutną postacią, a wiemy, że tak nie jest |D imo takie idealizowanie postaci, szkodzi pairingowi ._.
_________________
 
 
Inusia 
szlachcic


Wiek: 15
Dołączyła: 29 Mar 2010
Posty: 8
Wysłany: 2010-03-29, 17:40   

Oj tak, na pewno jeden z ulubionych mych pairingów. Bardzo dramatyczny i komiczny. Wzruszająca część z wojną Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii na pewno poruszyła mnie na tyle, aby stali się moimi faworytami. Jednakże zwracając uwagę na ich charaktery (te hamburgery, dziwne krzesła, jednorożce, jakieś-inne-cosie-podkreślające-ich-osobowość) jest to parka dość.. śmiechowa. xD
 
 
Ayumu 
Ojciec Chrzestny
hrabia



Wiek: 16
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 204
Skąd: siedziba Sanhehui
Wysłany: 2010-04-02, 11:50   

Rosette napisał/a:
Arthur zbyt uparty czy dumny by być cały czas uke.


Ale przecież nikt nie powiedział, że Artur musi być ciągle uke.

Ja lubię ten pairing. Kiedyś chyba był moim ulubionym, ale po zrobieniu pożądków w swojej głowie, znalazł się wśród tych bardziej lubianych, nie ulubionych.
Podoba mi się to, że US x UK posiada cały wachlarz różnorakich relacji, a ja lubię je wszystkie. Tatuś i syn rozczula mnie, a poza tym Artur w roli kochającego ojca prezentuje się naprawdę dobrze. Widać wtedy, że nie tylko jest zimny i cyniczny, ale posiada także inną, bardziej uczuciową stronę. Czasy, gdy Alfred wyswobodził się spod władzy Artura wzruszają mnie. Ten moment pokazuje silną więź istniejącą między nimi, bo widać przecież, że nie było im tak łatwo rozstać się. W końcu przeszli ze sobą bardzo wiele. Później, dogryzanie sobie na każdym kroku, aby zrobić na przekur temu drugiemu. Artur przyjmuję postawę chłodnego, niewzruszonego i cynicznego wobec Alfreda, ale to tylko przykrywka, bo ja wiem, że on tak naprawdę cały czas tęskni za czasami, gdy Ameryka był z nim. Z kolei Alfred odpłaca się żartobliwymi docinkami, ale na moje robi to, żeby móc się pośmiać i tym samym nieco zbliżyć do UK. Ponadto Ameryka zawsze entuzjastycznie reaguje na jego obecność, a odcinek ze sprzątaniem składzika pokazuje nam, że młody też tęskni.

Co do podziału na uke/seme, dla mnie on praktycznie nie istnieje, bo nie można zaszufladkować postaci w ten sposób, żeby na wieki wieków amen jeden z nich był uke, a drugi seme.

Ogólnie uważam, że USA x UK należy do niejednowymiarowych pairingów, które można postrzegać w różny sposób, co jest dużym plusem. Przedstawia on również coś więcej niż tylko ładne wyglądanie ze sobą, buzi-buzi, czy seks, a to dla mnie ma największe znaczenie.
_________________

Goodbye friendship...
and hello love.
 
 
 
Silvera 
Dżentelmenel
baron


Wiek: 21
Dołączyła: 02 Wrz 2009
Posty: 501
Wysłany: 2010-04-02, 13:16   

Dziwne, że dopiero teraz się tu wypowiadam... Wczoraj mogłam napisać "przerzuciłam się na usuk" i dopisać pod koniec "prima aprilis" xD Fak, nie pomyślałam o tym wcześniej. Choć może to i lepiej, że teraz się wypowiadam, bo akurat humor mój nie pozwala mi na jakikolwiek flejm. A pewnie bym naflejmiła na ten pairing, gdybym się nie hamowała.
Jedyne co jest dla mnie do przełknięcia to relacje mały synek i tatuś. Młodziutki Alfik był naprawdę rozczulający, a i Artek pokazywał wtedy się od strony... ciepłej, czułej, zupełnie jak nie on. Wszystko byłoby pięknie, ale Alfred niestety "dorósł".
Robienie z tego pairingu podchodzi mi pod incest, jako że roli Arthura nie umiem postrzegać inaczej niż "ojciec" lub "starszy brat". A incesty mnie obrzydzają. Dlatego widząc tę dwójkę w relacjach "cmok cmok, barabara" (pozdrawiam Dziab :'3) jestem najzwyczajniej w świecie zniesmaczona. Kiedyś spopularyzowanie usuka (zapewne przez amerykański fandom, bo przez co by innego?) zadziwiało mnie i dodatkowo wywoływało, bardzo delikatnie mówiąc, niemiłe uczucia. Teraz nabrałam olewczego stosunku do tego stopnia, że jedynie ziewam. Nie wiem w sumie co bardziej IMO krzywdzi UKeja: usuk czy ukjap. Biedny Artek, wszyscy chcą się z nim pairingować :'D
Prawdę mówiąc, to nawet zwykłe komedie z ich udziałem mi się nie podobają. Sama postać Alfreda niesamowicie mnie irytuje, rzadko kiedy na jego widok nie mam ochoty powiedzieć sobie "już więcej nie tknę żadnego cheeseburgera". USA bym mogła pairingować jedynie z Nihonem, a Artka... najchętniej z Frankiem i/lub sobą :'3
_________________
 
 
Ayumu 
Ojciec Chrzestny
hrabia



Wiek: 16
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 204
Skąd: siedziba Sanhehui
Wysłany: 2010-04-02, 13:41   

Silvera napisał/a:
Robienie z tego pairingu podchodzi mi pod incest (...) A incesty mnie obrzydzają.


No właśnie, zapomniałam napisać kilka zdań na temat USxUK jako incestu. Co jak co, ale ten pairing jest incestem. Niektórzy tego tak nie traktują, ale taka jest prawda. Mi kazirodztwo nie przeszkadza, praktycznie nie zastanawiam się, czy coś podchodzi pod to, czy nie, bo mi to zwisa i powiewa. Dla niektórych incest staje się dużą przeszkodą do zaakceptowania jakiegoś pairingu, ale przecież można to jakby... zignorować, nie? A jak nie można, to nie, każdy ma własne preferencje.

Silvera napisał/a:
Nie wiem w sumie co bardziej IMO krzywdzi UKeja: usuk czy ukjap.


A dlaczego uważasz, że USxUK czy UKxJap krzywdzi Artura?
_________________

Goodbye friendship...
and hello love.
 
 
 
Silvera 
Dżentelmenel
baron


Wiek: 21
Dołączyła: 02 Wrz 2009
Posty: 501
Wysłany: 2010-04-02, 13:54   

Ayumu napisał/a:
A dlaczego uważasz, że USxUK czy UKxJap krzywdzi Artura?

W przypadku usuka - za "lekkie" paczenie charakteru Arthura. Fandom amerykański lubi przedstawiać swojego nation-tana jako o wiele, wieeele wyższego, silniejszego, tym samym robiąc z Artka słabeusza, który nigdy nie przeciwstawi się Alfredowi. Dla mnie krzywdząca jest też sama wizja tych dwóch całujących się. Jak już mówiłam, nie cierpię incestu. Piękny obraz Artka-tatusia w tym momencie szlag trafia (oczywiście w moim odczuciu). To już nie można dziecka wychować, żeby potem fani nie wciskali ich do łóżka w wiadomym celu? :x
Co do UK x Jap - to już by było nie na temat ^^"
_________________
 
 
Ayumu 
Ojciec Chrzestny
hrabia



Wiek: 16
Dołączyła: 17 Paź 2009
Posty: 204
Skąd: siedziba Sanhehui
Wysłany: 2010-04-02, 14:03   

Silvera napisał/a:
W przypadku usuka - za "lekkie" paczenie charakteru Arthura. Fandom amerykański lubi przedstawiać swojego nation-tana jako o wiele, wieeele wyższego, silniejszego, tym samym robiąc z Artka słabeusza, który nigdy nie przeciwstawi się Alfredowi.


No tak, ale to tylko amerykański fandom. W naszym fandomie aż tak źle nie jest, przynajmniej ja tak sądzę. A seme!UK wymiata! (Uwielbiam seme Artusia).

Rozumiem, rozumiem. Ty masz swoją własną wizję, a wszyscy naokoło Ci ją rujnują. Tak, wiem jakie to uczucie i nie dziwię Ci się, że nie lubisz tego pairingu, bo fandom na serio potrafi zbrzydzić totalnie coś, co się kiedyś nawet lubiło lub co było neutralne.
_________________

Goodbye friendship...
and hello love.
 
 
 
soshi185 
hrabia


Wiek: 17
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 106
Wysłany: 2010-04-02, 16:40   

Silvera napisał/a:

Jedyne co jest dla mnie do przełknięcia to relacje mały synek i tatuś.


Myślę dokładnie tak samo. Jako, że zaczynałam od anime, strasznie podobały mi się ich relacje jako starszego brata i małego brzdąca. Kiedy Alfred dorósł, pomimo tego, że się z Anglią kłócili, zawszę byli dla mnie braćmi. Dopiero kiedy bardziej zagłębiłam się w Hetalii, dowiedziałam się jaki ten pairing jest popularny. I, nie ukrywam, był to dla mnie lekki szok. Oczywiście, szanuję zdanie ludzi, którzy tą parę lubią. Jednak ja jej nie lubię i wątpię, żebym kiedykolwiek się przekonała.
_________________

Kanda może być kawaii
 
 
Dziabara 
Wielka Niespodzianka
piskle



Wiek: 18
Dołączyła: 28 Kwi 2009
Posty: 950
Skąd: Dobrska Włościany
Wysłany: 2010-06-02, 20:40   

Jojejuśku, jeszcze się w tym temacie nie wypowiadałam? To straszne! Muszę to jak najszybciej nadrobić!
Tak, zebrało mi się na ironię. Mam nadzieję, że szybko wyjdzie słońce...

Ten pairing lubię chyba od samego początku poznania Hetalii i sobie szczęśliwie to lubienie trwa, nawet pomimo traumatycznych przejściach, kiedy po raz pierwszy poznałam znaczenie słów yaoi, seme i uke. Jakoś ani amerykański, ani japoński fandom nie obrzydził mi żadnymi "cmok, cmok, barabara" (pozdrawiam Silv), bo zwyczajnie nie jestem aż tak nerwowa albo niemożebnie wrażliwa.

Za czysty incest uważam tylko włoskich i niemieckich braci, dlatego pewnie dlatego nie mam koronnego argumentu przeciwko ich nielubieniu. Oczywiście, nie zaprzeczę, że kiedyś były między nimi relacje ojciec-dziecko... ale wszystko sprowadza się do tego, że to nie jest jakaś tam seria o rodzince czy szkole, ale Hetalia. Ciężko mi jakkolwiek mówić, jakie państwo było czyim kuzynem/babką/stryjem. Gdyby tak analizować pokrewieństwo wszystkich, to pewnie najsensowniejszym pozostałby LudwigxFeliciano, ewentualnie jakieś cracki (uwaga, to też było dość ironiczne). Dla mnie Alfred zbyt bardzo się uniezależnił, żeby wzdychania Arthura "ach, jak ten mój brzdącuś wyrósł" były ostatecznym stwierdzeniem więzi rodzinnych. A nawet jeśli, to może kompletnie mi to nie przeszkadza? Alfik był słodki jako brzdąc, a Arthur kochany jak ojciec, ale tak samo LietPol byli kiedyś dobrymi przyjaciółmi.

Lubię ich przede wszystkim za to, że są lightową wersją love-hate'a - jeden na drugiego się wkurza, obraża, tupnie nogą. ale i tak USA długo nie usiedzi cicho, a UK upiecze jakieś węgielki mimo głośnych protestów tego pierwszego. Wydaje mi się, tak jak zauważyła Ayu, że takim zachowaniem Alfreda to łatwiej o uczucie niż miedzy FrUKiem (a przynajmniej wykres ciśnienia krwi wygląda nieco mniej... górzyście). Oczywiście nie owijajmy w bawełnę; shonen-ai czy yaoi też w tym wydaniu lubię, ale na kupę doujinów, które mam, tylko do 10% tak naprawdę wracam. Zazwyczaj szkoda mi potencjału postaci na zwykłe "seksowanie", dlatego pewnie kiedyś muszę zrobić gruntowny remanent... ale, to nie o tym. Gdybym natomiast miała się rozwodzić o head-canonie, przez który patrzę na na nich w pairingu, to możliwe, że spaliłabym się ze wstydu.

Super-hiper-męskiego Alfreda w roli boskiego seme nie lubię, to wychodzi za daleko w OCC, ale z drugiej strony Arthur chyba by się ze swoim charakterem nigdy nie zmusił do okazania zbyt wielu emocji (poza oburzeniem), dlatego z dwojga złego i tak dalej... Najważniejsze dla mnie to chyba żeby nie popadać ze skrajności w skrajność.
_________________

Białym lukrem otoczę twe serce, bitej śmietany napuszczę do krwi
Ja tobie gorycz, ja tobie słodycz, ty kwiatem róży odpowiedź daj mi
 
 
 
Ariana 
szlachcic


Wiek: 16
Dołączyła: 30 Sty 2010
Posty: 8
Wysłany: 2010-07-02, 18:38   

Niechaj każda fanka tego pairingu mi przebaczy, ale po prostu go nie lubię ;x
Dlaczego? Ano chyba dlatego, że nie lubię Alfreda - jest dla mnie okrutnie irytującą postacią, a za każdym razem gdy czytam/oglądam "Sprzątanie składziku Ameryki" to jakoś tak totalnie płakać mi się chce przez tę arturową minę. Kiedy mnie taka wrażliwość dopadła... >.<
_________________
Wypełnić pustkę...
Na siłę...
Bez uczuć...
Tak egoistycznie...
Samolubnie...
Tylko dla siebie...
Nikt...
Nikt nawet nie pomyśli...
Nikt nie wie...
Nikt nie podpowie...

Wcale nie jestem emo >.<
 
 
Kayleigh90 
Paluszki fan!
hrabia



Wiek: 20
Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 192
Skąd: Zielona Góra :)
Wysłany: 2010-07-15, 14:55   

VN napisał/a:
Prawdę mówiąc, najbardziej lobię ich w trybie ojcowsko-dziecięcym (so cute!) oraz w wydaniu dramatycznym wojny o niepodległość...ale poza tym - i tak jedno z ulubionych ^^


To samo miałam pisać. Uwielbiam ich jako właśnie to rodzeństwo, ta ich historia, mimo, że znana, to w Hetalii bardzo, ale to bardzo mnie wzruszyła. Ale nie widzę ich jako pary jako takiej, bo chyba Arthur nie po to wychowywał Alfreda... Ale jako rodzeństwo - jak najbardziej. Alfred to wieczny dzieciak, który ma milion pomysłów na minutę, a Arthur, mimo, że trochę się od niego oddalił, to i tak widać, że próbuje mu "pobraciszkować" i ciągle go poucza ^^. I to jest wspaniała relacja, jak dla mnie nie trzeba nic więcej :).
_________________
 
 
 
Marron 
English Pirate
szlachcic


Wiek: 17
Dołączyła: 14 Maj 2009
Posty: 26
Wysłany: 2010-07-29, 15:20   

Dla mnie to nie podpada pod incest - większość postaci w różnorakich anime ma swojego "childhoodfriend'a" często starszego z którym się wychowywało i potem nagle true love itp itd. i relacje Arthura i Alfreda na początku wyglądały tak samo - Artur opiekował się Alfredem ( jak to zwykle te wszystkie shojowate czy yaoicowate sempaje robią) a potem Alfredzik dorósł i mogło wyjsć z tego cos głębszego ( jak to bywa w wyżej wymienionych gatunkach).
Incest to tu będzie lovino X feliciano i takie inne.
Ale też nie lubię "seksowania" - niestety większość doujinshi jest tylko na to nastawiona a szkoda. Ten pairing daje tyle możliwości, tyle jest w nich różnych uczuć a tu tylko kolejka NRD-owska -.-
_________________
I'm an Englishman in New York....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: